budda

Wielki Budda Cmentarny

Przeglądając zdjęcia w telefonie zauważyłam, że mam całkiem sporo zdjęć z wycieczki do Ushiku, w prefekturze Ibaraki, gdzie stoi gigantyczny Budda. Skoro mnie nie ominęła ta wycieczka, Was z pewnością nie ominie relacja 😉 . Być może niektórzy z Was kojarzą poniższe zdjęcie Buddy trzymającego w palcach samolot.

Fot. www.earthporm.com
Fot. www.earthporm.com

Właśnie tego Buddę pojechaliśmy oglądać. Budda znajduje się półtorej godziny pociągiem i 25 minut autobusem od cywilizacji (Tokio). Stoi na środku cmentarza, co jest może trochę i dziwne, ale znowu nasz świebodziński Jezus stoi tuż przy supermarkecie Tesco, więc po zastanowieniu stwierdzam, że cmentarz jednak stosowniejszy. Tuż obok pomnika znajduje się niewielkie poletko obsiane jakimiś kwiatkami. Koleżanka, która z nami była, twierdzi, że to kosmosy. Przyznam, że to był pierwszy raz w życiu, gdy usłyszałam słowa „kosmos” i „kwiaty” w jednym zdaniu, ale Google twierdzi, że są takie kwiaty, więc niech już będzie, że to były kosmosy 😀 No dobra, nie znam się na kwiatach, ale bezbłędnie rozpoznaję warzywa, ok?

Kwiaty są tam oczywiście po to, żeby mieć ładne zdjęcie z pomnikiem. Przy odpowiedniej perspektywie mogłoby to wyglądać, jakby Budda stał w kwiatach. Mogłoby – słowo klucz. Niestety Japończycy posadzili kwiaty w rzędach, które oddzielili jakimiś kolorowymi sznurkami i postawili mnóstwo tablic informujących nie wiadomo o czym. Wszystko włazi w kadr i nie da się zrobić zdjęcia Buddy w kwiatach. Próbowałam, żeby nie było:

budda-ushiku

 

Wielki Budda z różnych perspektyw:

 

Do Wielkiego Buddy można wejść – bilet wstępu kosztuje 800 jenów. To co widziałam w pierwszym pomieszczeniu, do którego weszliśmy, skojarzyło mi się z Panem Kleksem w Kosmosie i to wrażenie nie opuszczało mnie ani na chwilę. Ciemne pomieszczenie na planie koła, podświetlane na niebiesko, fioletowo, żółto i czerwono figurki Buddy ustawione w rzędach, do tego psychodeliczna muzyka… To wszystko ma podobno symbolizować nirwanę. Zostawię to chyba bez komentarza.

NSC_6158-6

Zdezorientowani postanowiliśmy opuścić to dziwne pomieszczenie i od razu wjechać windą na ostatnie piętro, żeby zobaczyć widok z góry. No… widok nie porywał… Świat można było oglądać przez szpary kojarzące się z otworami strzelniczymi, w dodatku przez brudną szybę. W zasadzie te szyby są bez znaczenia, bo i tak nie było na co patrzeć:

 NSC_6164-7

Z góry można obserwować ludzi, którzy bez wątpienia zamierzają wejść do Buddy. Komentarz koleżanki: „Ci biedni ludzie kupili bilet i jeszcze nie wiedzą co ich czeka”.

Potem zeszliśmy piętro niżej, gdzie znajdował się sklep z pamiątkami  i pomieszczenie wypełnione pozłacanami figurkami Buddy, z których każda została wykupiona przez jakąś japońską rodzinę. To w sumie tyle.

NSC_6174-8

Co więcej? Wokół Buddy można spacerować. Jest na przykład staw z karpiami, które są notorycznie dokarmiane przez zwiedzających i niemalże wyłażą na sam brzeg (to tzw. zupa rybna):

Obok jest mini farma, gdzie można wejść do zagrody z królikami i świnkami morskimi, obejrzeć kozę uwiązaną na trzydziestocentymetrowym sznurku, albo zobaczyć samca świni w zagródce metr na metr (to powinno być karalne). Była również miniaturowa małpka w klatce (sajmiri wiewiórcza), której było zdecydowanie za zimno, bo opatulała się kocem, co było widokiem jednocześnie rozczulającym i wzbudzającym żądzę mordu w stosunku do osobnika, który ją tam zamknął.

Małpka sajmiri w naturalnym środowisku (fot. Wikipedia)
Małpka sajmiri w naturalnym środowisku (fot. Wikipedia)

Jakie jeszcze atrakcje oferuje Budda i okolice? Niech no chwilę pomyślę… hmm…. Żadnych. To już wszystko.

Dziękuję za uwagę. Dobranoc. 😉

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

Napisz komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close