moja-walentynka

Walentynki po japońsku, czyli czekoladowe szaleństwo

Walentynki w Japonii zaczynają się właściwie zaraz po Nowym Roku, kiedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikają wszystkie dekoracje świąteczno-noworoczne, a następnie niemal w mgnieniu oka, pojawiają się wszędzie czerwone serca, wstążki, i wszystko co możecie sobie wyobrazić z czekolady. A pewnie nawet więcej niż możecie sobie wyobrazić.

Czekolady, bombonierki, czekoladowe serca, ciasta, pączki są dosłownie wszędzie. Tradycyjnie to kobiety kupują czekoladowe niespodzianki dla swoich mężczyzn, a młode dziewczęta obdarowują czekoladą chłopców, którzy im się podobają. Coraz popularniejsze jest również kupowanie czekolady dla siebie.

valentine-choco-decoration
Walentynkowa dekoracja w sklepie

Chłopcy mają szansę odwdzięczyć się 14 marca, kiedy to na nich przypada kolej obdarowywania dziewcząt. Oni również kupują słodycze, chociaż coraz częściej zdarza się, że Panie dostają kwiaty lub biżuterię. Ten dzien nazywa się w Japonii „Białym Dniem” i warto wiedzieć, że został wymyślony i wypromowany przez japoński przemysł cukierniczy, jako „odpowiedź” na jednostronne obchody Walentynek. Gdybym nie była taka stara, być może bym nawet uwierzyła w ten niewinny mit założycielski. „Odpowiedź na jednostronne obchody Walentynek”, a to dobre! :)

 

White-Day
Serce z białej czekolady. Typowy prezent z okazji Białego Dnia.

Same Walentynki natomiast, które są tak naprawdę uważane za święto handlowców, w Europie były obchodzone co najmniej od średniowiecza! Niektórzy łączą Walentynki ze zbieżnym terminowo zwyczajem pochodzącym z Cesarstwa Rzymskiego, polegającym głównie na poszukiwaniu wybranki serca, np. przez losowanie jej imienia ze specjalnej urny. Niemniej jednak współczesny dzień zakochanych nie ma już nic wspólnego ze świętem obchodzonym w starożytnym Rzymie.

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

2 myśli na temat “Walentynki po japońsku, czyli czekoladowe szaleństwo

  1. Mnie też się podoba :-). U nas tradycja dopiero się narodziła, bo to były nasze pierwsze Walentynki z prezentami. Z reguły Pan twierdził, że to „święto komercji, a uczucia trzeba okazywać sobie na co dzień.” A z tym „na co dzień” to wiadomo, różnie bywa… :-)

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close