Przeczucie

Tetsuya Honda, Przeczucie – recenzja książki

Lato i urlop to dla mnie najlepsza pora na czytanie kryminałów. Tym razem dzięki uprzejmości wydawnictwa „Znak Literanova” wpadła mi w ręce książka „Przeczucie”, napisana przez bardzo popularnego w Japonii autora, Tetsuyę Hondę. Trochę się bałam tej książki, a zwłaszcza świadomości, że będę musiała po wszystkim wystawić recenzję, a szczerze mówiąc schematyczność gatunku zaczęła mnie powoli męczyć. Nie macie czasem wrażenia, że wszyscy detektywi są tacy sami? Ileż można czytać o detektywach, których trzeba prosić przez pierwszych 50 stron książki, żeby zajęli się jakąś sprawą.  Albo detektywach nadludziach, którzy bronią świata w pojedynkę. Do tego dostajemy obowiązkowo różne traumy i nałogi, które mają nam budować nam portret psychologiczny detektywa, ale on niemal zawsze jest taki sam. Dlatego z wielką ulgą zabrałam się do czytania książki, która dzieje się w Tokio, główną bohaterką jest kobieta, która uwielbia swoją pracę, a śledztwo prowadzi – uwaga! cała grupa detektywów. Cóż za miła odmiana.

Główną bohaterką powieści jest Reiko Himekawa, niespełna 30 letnia komisarz i dowódca zespołu Wydziału Zabójstw Tokijskiej Policji. Reiko rozpoczyna śledztwo w sprawie okaleczonego ciała znalezionego w jednym z tokijskich parków. Gdy śledztwo zaczyna się komplikować, a na powierzchnię zaczynają wypływać kolejne trupy, do śledztwa dołącza zespół detektywów kierowany przez Katsumatę, doświadczonego komisarza, ale jednocześnie wielkiego prostaka, który z sobie tylko znanych powodów, gardzi główną bohaterką i nie przepuści żadnej okazji, żeby ją o tym poinformować. W powieści dostajemy szczegółowe opisy pracy policji, wielogodzinne odprawy i bardzo drobiazgowe sprawdzanie wszelkich tropów oraz wielokrotne przesłuchiwanie świadków. Nie ma tu tak dobrze nam znanych z zachodniej literatury czy filmów genialnych detektywów, którzy zawsze grają solo.  Nie, tu dostajemy wyraźnie zarysowaną hierarchę w policji i kolejność wykonywania czynności. Oczywiście główna bohaterka często kieruje się instynktem, co w powieści jest przedstawione jako jej wielki atut, ale i tak zanim pójdzie śladem swojej intuicji, musi najpierw otrzymać pozwolenie od szefa. W końcu akcja książki dzieje się w Japonii, więc jakiś porządek musi być.

Oprócz śledztwa, opisanego w dość wciągający sposób, dostajemy niestey również solidną porcję mobbingu i molestowania seksualnego w pracy, których doświadcza główna bohaterka. Myślę, że jeden z bohaterów – Ioka, przedstawiony jako nieszkodliwy głupek, podniesie ciśnienie niejednej z czytelniczek. O komisarzu Katsucie nie wspominając. Zastanawiam się, czy kobieta robiąca karierę w japońskiej policji jest faktycznie narażona na takie zachowania ze strony kolegów, czy może autor przerysował pewne kwestie, chcąc pokazać jak silna psychicznie i wytrzymała jest jego bohaterka. Chociaż patrząc z naszej zachodniej perspektywy, ta wytrzymałość jest dyskusyjna.

Muszę przyznać, że zakończenie książki jest zaskakujące, ale też lekko rozczarowujące. Żałuję, że nie mogę rozwinąć tego wątku, ale nie chciałabym zdradzać wam za dużo z fabuły książki.

Książka jest nowością na rynku wydawniczym w Polsce, jakkolwiek w Japonii ukazała się w 2006 roku pod tytułem „Truskawkowa noc”. W 2013 roku pod tym samym tytułem powstała ekranizacja powieści, którą z ciekawości obejrzałam natychmiast po przeczytaniu książki. Jednym z powodów było głównie to, że w powieści niewiele znajdziemy opisów wyglądu głównych postaci. Na przykład o naszej głównej bohaterce wiemy tylko, że jest wysoka i podoba się mężczyznom. Oczywiście dowiadujemy się sporo o jej przeszłości, ogólnych przemyśleniach itd., ale opisu wyglądu niestety nie dostajemy. Szczęśliwie niektóre wątki, zwłaszcza te związane z mobbingiem w pracy, zostały w filmie znacząco złagodzone.

przeczucie
Obsada filmu „Truskawowe noce”.

„Przeczucie” to naprawdę wciągający kryminał. Im dłużej trwa śledztwo, tym zaczyna się robić dziwniej i mroczniej. Myślę, że książke warto przeczytać, choćby po to, żeby poczuć klimat innego kraju oraz wybić się z pewnej „kryminalnej rutyny”, do której przyzwyczaiły nas zachodnie kryminały.

Książkę można kupić w ksiągarni internetowej znak.com.pl

przeczucie

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

Napisz komentarz