ganbare

[RECENZJA] Katarzyna Boni, Ganbare! Warsztaty umierania

Wyobraź sobie, że masz dom, na który pracowałeś całe życie, rodzinę, przyjaciół, pracę – tę samą, dajmy na to, od 15 lat. I jednego dnia to wszystka znika. Wszystko co kochasz, wszystko co znasz, wszystko co ma dla ciebie jakąkolwiek wartość, w jednej chwili staje się jedynie mglistym wspomnieniem. Stoisz na stercie śmieci, po kolana w błocie, w miejscu, które jeszcze rano było twoim domem, jeszcze kilka godzin wcześniej pachniało świeżą kawą, w którym rano rozbrzmiewały głosy twoich dzieci wychodzących do szkoły. Nie ma. Po tamtym życiu nie został nawet najmniejszy ślad. Wyobraź sobie teraz, że w takiej sytuacji znalazły się tysiące Japończyków w marcu 2011 roku. Ich nowe życie, po tym starym życiu, które nieodwracalnie odebrał im ocean, opisuje Katarzyna Boni w swojej książce ”Ganbare! Warsztaty umierania”, którą miałam okazję niedawno przeczytać. Jest to lektura przygnębiająca, a historie opisane w tej książce zostają w głowie na dłużej.

(więcej…)

Czytaj więcej

Czekawszy (na tajfun)… i się nie doczekawszy

Mieszkanie w Japonii posiada wiele niezaprzeczalnych uroków, ale gorsze strony też oczywiście są i nie ma co się samooszukiwać, że jest inaczej. O przyjemnych stronach napiszę innym razem (jak mi przyjdą jakieś do głowy :D), dziś natomiast skupię się na rzeczach, które uprzykrzają nam radość żywota.

 

Tu oczywiście nie będzie żadnych niespodzianek, bo chyba wiadomo, że chodzi mi o trzęsienia ziemi, tsunami oraz tajfuny i cyklony (to tak naprawdę jedno i to samo, jakby ktoś nie wiedział).  Jak dodać do tego wybuchy wulkanów, których co prawda jeszcze nie doczekaliśmy, ale nigdy nic nie wiadomo, to mamy pełny obraz japońskiego życia w tak zwanej „zgodzie z naturą”. O wszystkich tych cudach przyrody informuje na bieżąco Japońska Agencja Meteorologiczna, która wydaje tonę komunikatów i ostrzeżeń dziennie i każdy kto mieszka w Japonii zagląda na ich strony co najmniej 3 razy w ciągu dnia, żeby sprawdzić jak długo jeszcze pożyje. Można to porównać do naszych polskich horoskopów, tylko tu co prawda jest trochę bardziej ekstremalnie, bo te japońskie prognozy nawet czasem się sprawdzają.

  (więcej…)

Czytaj więcej

Jak się zachować podczas trzęsienia ziemi?

Japonia leży w aktywnej strefie sejsmicznej i zagrożenie trzęsieniami ziemi jest tu stałe. Warto wiedzieć jak się zachować podczas trzęsienia ziemi i zawsze stosować się do zasad bezpieczeństwa, ponieważ nigdy nie da się przewidzieć jakie będą finalne skutki trzęsiena.

Całe terytorium Japonii jest zagrożone trzęsieniami, ale w niektórych regionach trzęsienia występują zdecydowanie częsciej niż w innych.

earth-fig01

(więcej…)

Czytaj więcej

Trzęsienie ziemi w Hiroshime

Trzęsienie ziemi w Hiroshimie
Trzęsienie ziemi w Hiroshimie

W marcu znajomi Japończycy pokazywali nam mapę, z której wynikało, że Hiroshima nie jest jakoś szczególnie zagrożona trzęsieniami. Przekonywali, że w Tokio takie rzeczy dzieją się niemal codziennie, ale tu jest zupełnie bezpiecznie. Potwierdzamy, w Tokio byliśmy trzy razy i odczuliśmy cztery trzęsienia. Jednak najsilniejsze trzęsienie przeżyliśmy przed chwilą we własnym domu w Higashihiroshimie. Na początku lekkie kołysanie, pierwsza myśl – ok, znowu trzęsie, ale potem huk i rzeczy podskakujące na biurku i półkach. Biegniemy stanąć pod belką w otwartych drzwiach frontowych (muszą być otwarte, bo podczas trzęsienia mogą się wygiąć i wtedy nie będzie można ich w ogóle otworzyć). W międzyczasie nasi sąsiedzi zbiegają w panice na dół (ale to Chińczycy).

Po chwili się dowiadujemy, że właśnie przeżyliśmy trzęsienie o sile 3. Jeśli tak wygląda trójka, to oby nigdy nie było nam dane przeżyć nic silniejszego. Dla porównania – trzęsienie w Sendai było milion razy silniejsze! Moja druga połówka chyba nie przeżyłaby trzęsienia ziemi w Sendai, gdyż umarłaby na zawał serca po pierwszym wstrząsie. A taka była odważna w Tokio 😛

Czytaj więcej

Ewakuacja???

Od trzech dni otrzymujemy wiadomości z uniwersytetu w Enschede, gdzie pracownicy biura do spraw międzynarodowych sugerują nam natychmiastowy wyjazd z Japonii. Mieszkamy ponad tysiąc kilometrów od uszkodzonych reaktorów i teoretycznie nie jesteśmy wystawieni na bezpośrednie promieniowanie, ale z drugiej jednak strony sytuacja jest nieprzewidywalna i jeśli się pogorszy, mogą być problemy z wyjazdem. Ministerstwo spraw zagranicznych  wydało komunikat dla obywateli, w którym wyraźnie namawia do powrotu do kraju, oraz odradza przyjazd do Japonii.  Wiemy też, że już są problemy z kupnem biletów i wylotem z Japonii. Dzisiaj sprawdzaliśmy też czy możemy dostać jod, niestety rząd zebrał wszystkie zapasy. Mamy więc dylemat, bo jeśli mielibyśmy wyjeżdżać, to musimy zrobić to już, bo gdy sytuacja stanie się bardziej poważna, nie uda nam się wydostać z kraju. Z drugiej strony, jak tu zostać i zwiedzać, gdy kraj zupełnie zdewastowany?

Czytaj więcej

Po…

Wiele osób zadaje nam pytanie, czy trzęsienie ziemi i jego następstwa dotknęły nas osobiście. Na szczęście dla nas, nie odczuliśmy wstrząsów, ani innych skutków kataklizmu. Trzęsienie spotkało nas w momencie, gdy wychodziliśmy z domu na shinkansen do Tokio, skąd miałem pojechać w poniedziałek i wtorek na robocze spotkanie projektowe do miasta leżącego w połowie drogi pomiędzy Tokio a Fukushimą, gdzie miały miejsca awarie w elektrowniach atomowych. Z oczywistych względów spotkanie zostało odwołane. Sytuacja w Tokio zdaje się, że nie jest aż tak tragiczna, jak pokazują media – w sobotę dowiedziałem się, że spotkanie we wtorek ma się jednak odbyć. Po godzinie zostało definitywnie odwołane z powodu problemów z rdzeniem reaktora.

 

W zachodniej części Honsiu życie toczy się normalnie. Gdyby nie telewizja i internet, nawet nie zauważylibyśmy zmian. Gimnazjaliści chodzą w swoich mundurkach, kierowcy autobusów jeżdżą normalnie, niektórzy ludzie się śmieją, niektórzy nie, shinkanseny jeżdżą bez opóźnień , wszystkie sklepy i restauracje są otwarte i na dodatek pełne klientów. Jutro w pracy atmosfera na pewno będzie przygnębiająca, ale również i my przeżywamy wielki ból spowodowany kataklizmem. Tym głębiej go odczuwamy, gdyż ze strony Japończyków, jak dotąd spotkały nas tylko miłe i przyjemne rzeczy i tym trudniej jest pogodzić się ze świadomością, że to największy kryzys w tym kraju od czasów wojny.

Czytaj więcej

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close