Relacja z frontu, czyli o tym jak szukam pracy w Japonii

Ponieważ pierwsza rocznica zamieszkania w Tokio zbliża się wielkimi krokami, czas na podsumowania i plany. Od razu wyjaśnię, że podsumowywać nie ma za bardzo czego – mój mąż pracuje, ja szukam pracy. Tak to z grubsza wygląda od roku. Jako cudzoziemska kobieta, a już zwłaszcza, że po trzydziestce, mam mocno ograniczone pole manewru, mimo że w szufladzie leżą dowody moich …ekhm… wielkich dokonań naukowych i zawodowych 😀 Kiedyś, dawno temu, widziałam w sieci filmik nakręcony dla żartu przez dziewczynę, absolwentkę Uniwersytetu Bostońskiego, która miała pracę, którą sama nazwała „super umniejszającą” i codziennie przed wyjściem do tej pracy żegnała się, płacząc rzewnie, ze swoim dyplomem magisterskim. No więc, jakby to powiedzieć… mam podobnie. Z tym, że jakby gorzej. Bo oprócz tego, że nie mam dyplomu z uniwersytetu w Bostonie, to nie mam również pracy. Nie tyko tej umniejszającej – nie mam w ogóle żadnej.

(więcej…)

Czytaj więcej

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close