Kioto

Kioto bez celu

Nasz wyjazd do Kioto był niezupełnie prywatny, połowa z nas pracowała, a druga połowa (ja) w tym czasie samotnie szwendała się po parkach, zabytkach i ulicach Kioto. Do samotnego zwiedzania jestem przyzwyczajona, chociaż nie jest to moja ulubiona rozrywka. W Kioto jeszcze miałam utrudnione zadanie, ponieważ mój pierwszy dzień planowego zwiedzania zbiegł się z wielkim oberwaniem chmury, co zmusiło mnie do pozostania pod dachem. Zaczęłam oczywiście od kawiarni, a gdy już opiłam się kawy i przeczytałam cały internet, postanowiłam pochodzić w tę i z powrotem zadaszoną ulicą Shijo – tak, tą samą, o której ostatnio pisałam, że nie jest fajna. Nadal nie jest fajna, ale przynajmniej na głowę się nie lało :) .

(więcej…)

Czytaj więcej

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close