shibazakura

Shibazakura – oczekiwania a rzeczywistość

Muszę przyznać, że ostatnimi czasy przechodzę ochłodzenie swoich relacji z Japonią, stąd też moja niższa aktywność na blogu. Trudno jest mi opisywać z zachwytem rzeczy, które mnie nie zachwycają, a nie chcę też zostać największą zrzędą blogosfery 😉 Jesteśmy w Japonii już tak długo, że żelazne punkty z listy każdego szanującego się turysty mamy już dawno odhaczone, a nowe „nieoczywiste” atrakcje nie porywają. Na tym blogu uprzedzałam już nieraz, żeby a) nie zwiedzać Japonii podczas Złotego Tygodnia, b) nie ufać pokolorowanym zdjęciom w folderach. A już reklam w tokijskim metrze i na tokijskich stacjach kolejowych należy się wystrzegać jak najgorszej zarazy. Gdybym jeszcze tylko słuchała własnych rad.

(więcej…)

Czytaj więcej