shibazakura

Shibazakura – oczekiwania a rzeczywistość

Muszę przyznać, że ostatnimi czasy przechodzę ochłodzenie swoich relacji z Japonią, stąd też moja niższa aktywność na blogu. Trudno jest mi opisywać z zachwytem rzeczy, które mnie nie zachwycają, a nie chcę też zostać największą zrzędą blogosfery 😉 Jesteśmy w Japonii już tak długo, że żelazne punkty z listy każdego szanującego się turysty mamy już dawno odhaczone, a nowe „nieoczywiste” atrakcje nie porywają. Na tym blogu uprzedzałam już nieraz, żeby a) nie zwiedzać Japonii podczas Złotego Tygodnia, b) nie ufać pokolorowanym zdjęciom w folderach. A już reklam w tokijskim metrze i na tokijskich stacjach kolejowych należy się wystrzegać jak najgorszej zarazy. Gdybym jeszcze tylko słuchała własnych rad.

(więcej…)

Czytaj więcej

NSC_6909-4

Jedziemy na wycieczkę

Po tygodniach mężowskiego marudzenia, że nigdzie nie jeździmy i on nic ciekawego w życiu nie widział i już pewnie nie zobaczy, postanowiliśmy „gdzieś” pojechać. Padło na Kawaguchiko, bo ładnie i niedaleko. Na wycieczkę wybraliśmy się autobusem –  taniej i jakimś cudem szybciej niż pociągiem. Nie pytajcie co to za cud, ale cud to był w istocie. No ludzie! Ja wózkiem sklepowym w supermarkecie jeżdżę szybciej niż ten autobus po autostradzie.

(więcej…)

Czytaj więcej