kfc_swieta

Święta Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok w Japonii

Zasadniczo nie obchodzi się Świąt Bożego Narodzenia w Japonii, kraju zdominowanym przez ateizm, oraz dwie główne religie – shintoizm i buddyzm, ale za to Nowy Rok w Japonii to jedno z najważniejszych wydarzeń. Brak chrześcijańskich wierzeń zupełnie nie przeszkadza Japończykom w dekorowaniu miasta, nierzadko z wielkim rozmachem, niespotykanym nawet w krajach tradycyjnie chrześcijańskich. Całe Tokio obwieszone jest lampkami, mikołajami, reniferami, przed każdą stacją i w każdym centrum handlowym obowiązkowo stoi choinka, w sklepach rozbrzmiewają kolędy lub spokojna, kojarząca się z klimatem Świąt muzyka. Jest klimatycznie, świątecznie, sielsko-anielsko, i… dziwnie.

Święta w japońskich sklepach zaczęły się tuż po Halloween, kiedy to z wystaw poznikały dynie i maski, i niemal natychmiast pojawiły się choinki, lampki i skarpety na prezenty. Patrząc na to wszystko nie raz przywoływałam w pamięci polską schizofrenię, gdzie ostatniego dnia października ludzie poprzebierani za upiory bawią się w modnych klubach, a następnego dnia z pełną powagą idą zapalać znicze na grobach bliskich. Nie żebym była specjalnie wierząca czy przywiązana do polskich tradycji, chodzi jedynie o bezmyślne i bezrefleksyjne kopiowanie obcych zwyczajów, które tak naprawdę niewiele wnoszą do rodzimej kultury, ponieważ nie w pełni rozumiane, są traktowane wyjątkowo powierzchownie.

Japończycy kopiują zachodnie zwyczaje jeszcze silniej i bardziej dosłownie niż Polacy. U Japończyków razi to tym bardziej, że ich kultura nie wywodzi się z tradycji judeo-chrześcijańskich, katolików liczy się tu w promilach, więc te świąteczne dekoracje i kolędy w sklepach przypominają trochę „sen wariata”.  Jestem przekonana, że Japończycy nie mają zielonego pojęcia o co chodzi w Świętach, dla nich to są po prostu ładne dekoracje i promocje w sklepach. Samo Boże Narodzenie to są najzwyklejsze dni pracy, chociaż Japończycy spotykają się w te dni z rodziną czy znajomymi. Większość z nich idzie wtedy do KFC na specjalny zestaw świąteczny, w którym znajdziemy różne dania z kurczaka, przeważnie skrzydełka. Ruch w KFC jest w te dni tak ogromny, że restauracje przyjmują zamówienia z kilkudniowym wyprzedzeniem! Zwyczaj chodzenia w Święta do KFC na kurczaka nie daje się w żaden sposób wytłumaczyć, ale Japończycy raczej nie podpatrzyli tego na amerykańskich filmach. Znajomi Japończycy zapytani po co idą w Święta do KFC odpowiadali, że bardzo lubią kurczaki, a KFC oferuje w Święta specjalne menu. Prawda jest jednak taka, że sporo cudzoziemców mieszkających w Japonii nie mogąc znaleźć indyka na świąteczny obiad, wybierało się do sieciówek KFC, w ramach podejścia „jak się nie ma co się lubi…”. Najwyraźniej Japończycy uznali, że taka jest właśnie zachodnia tradycja.

Innym zwyczajem świątecznym jest jedzenie ciasta świątecznego – bardzo słodkiego, udekorowanego tortu składającego się w 90 procentach z bitej śmietany. Ciekawostką związaną z ciastem świątecznym jest określanie w Japonii tym mianem starych panien. Jeśli ciasto święteczne nie znajdzie nabywcy do 25 grudnia, nikt go już potem nie kupi. Nadal żartobiliwe nazywa się w ten sposób niezamężne kobiety powyżej 25 roku życia, ale statystyki jednoznacznie wskazują, że Japonki wchodzą w związki małżeńskie dużo później niż w wieku 25 lat, więc najwyraźniej nie przejmują się porównaniami do ciasta.

Prawdziwie świąteczny czas w Japonii zaczyna się tuż przed Nowym Rokiem i to właśnie noworoczne tradycje są tu najpiękniejsze. Okres noworoczny w Japonii nazywa się o-shōgatsu i trwa trzy dni, z czego 1 stycznia, a więc Nowy Rok, jest dniem urzędowo wolnym od pracy. W tym czasie Japończycy przygotowują się na powitanie Nowego Roku, spotykają się z rodziną, świętują oraz wykonują tradycyjne obrzędy, które mają odpędzić złe duchy oraz zapewnić szczęście i pomyślność w Nowym Roku. Przygotowania zaczynają się od porządków w domach, wyrzucania starych śmieci oraz wszelkich rzeczy, które przywołują złe wspomnienia. Następnie dekoruje się dom. Po obu stronach wejścia ustawia się kado-matsu, czyli specjalne ozdoby składające się z ostro przyciętych bambusów związanych słomą i przystrojonych gałązkami sosny. Japończycy wierzą, że jest to miejsce zamieszkania Toshigami, czyli bóstwa przynoszącego dobrobyt i urodzaj. Charakterystyczną dekoracją jest też shimenawa, czyli wisząca kompozycja ze słomy ryżowej i poskręcanego w zygzakowaty wzór papieru. Ma ona odganiać złe duchy. Inną powszechną dekoracją jest kagami mochi, czyli ciasto ryżowe ukryte w plastikowej obudowie w kształcie dwóch dysków ułożonych jeden na drugim, tradycyjnie udekorowanych owocem daidai, czyli gorzką odmianą pomarańczy (owoce daidai wrzuca się także do tradycyjnej noworocznej kąpieli). Kagamimochi tradycyjnie ustawia się na linii północ-południe, aby odpędzać złe duchy przychodzące z północy. W drugą sobotę lub niedzielę stycznia otwiera się obudowę i zjada ciasto ryżowe i dla wyznawców shintoizmu jest to jeden z najważniejszych rytuałów noworocznych. Ciasto jest przeważnie tak zeschnięte i twarde, że trzeba je rozbijać młotkiem. Nie należy w żadnym wypadku kroić go nożem, ponieważ to może pozbawić szczęścia w Nowym Roku.

Tradycyjnie Japończycy ślą noworoczne kartki z życzeniami. Wieczór przed Nowym Rokiem, czyli naszego Sylwestra, spędzają w gronie rodziny, gdzie jedzą uroczyste posiłki, oglądają w telewizji programy noworoczne (wyjątkowo głupie, jeśli wierzyć zapowiedziom) lub idą do świątyń. Najważniejszym wydarzeniem jest 108 uderzeń dzwonów świątynnych , które mają wypędzić stary rok i dać ludziom nadzieję. Najpopularniejsze świątynie w Tokio w ten dzień są odwiedzane przez 2 miliony Tokijczyków!

Ranek 1 stycznia rozpoczyna uroczyste śniadanie, następnie Japończycy udają się do świątyni. Wielu z nich zakupuje w ten dzień lalkę Daruma, czyli pękatą lalkę w stylu „wańki-wstańki”. Wierzy się, że ta lalka pomaga przezwyciężać trudności i pomaga w realizacji zamierzeń. Lalki występują w różnych kolorach, a każdy kolor symbolizuje coś innego. I tak czerwone lalki symbolizują odwagę i pokonanie przeciwności losu, białe czystość umysłu, żółte i złote powodzenie bezpieczeństwo i bogactwo, czarne chronią przed złymi duchami, ale również symbolizują pieniądze (dużo pieniędzy :)). Tradycyjnie lalki nie mają namalowanych oczu. Japończycy myśląc życzenie domalowują lalce lewe oko, a gdy życzenie się spełni, domalowują jej drugie. Gdy życzenie się nie spełni, lalkę w następną noc przed kolejnym Nowym Rokiem odnosi się do świątyni, gdzie należy ją spalić, aby nie sprowadziła nieszczęścia na właściciela. Wielu Japończyków udaje się także pod Pałac Cesarski, gdzie cesarz Japonii w pierwszy dzień Nowego Roku tradycyjnie pozdrawia poddanych. Jest to też jedna z dwóch okazji w roku, aby zobaczyć cesarza, który niemal w ogóle nie udziela się publicznie. Pierwszy dzień stycznia jest też dniem, w którym japońskie dzieci otrzymują prezenty, najczęściej pięniądze.

Nowy Rok w Japonii
Uroczyste noworoczne śniadanie
daruma
Lalki Daruma

Drugi dzień stycznia również wiąże się z pewnymi obrzędami związanymi z interpretacją pierwszego snu w roku, przyjęcia przez handlowców pierwszego towaru w roku i podobnie jak u nas robi się noworoczne postanowienia. Dość popularne jest wkładanie pod poduszkę obrazka zapewniającego szczęście, na którym znajduje się Siedmu Bogów Szczęścia, lub zdjęcie łódki wiozącej tych bogów wraz z ich bogactwem.  W tych dniach odbywają się również różne gry i zabawy, a ogólny nastrój świętowania trwa aż do połowy stycznia. Rodzinne świętowanie kończy się zjadaniem placka ryżowego, a następnie rytualnym spaleniem noworocznych ozdób; ludzie świętują przy muzyce, śpiewie i jedzeniu.

My, jak na Polaków przystało, dzień przed Sylwestra ugotowaliśmy bigos (no dobra, przyznam się,  ja nie gotowałam), a ostatniego dnia grudnia dostaliśmy paczkę z Polski (DZIĘĘĘ-KUUU-JEEE-MYY!!!) z własnej roboty piernikami. Nic nam więcej do szczęścia nie trzeba :).

Jak już objedliśmy się bigosem i słodyczami z Polski, wybraliśmy się do świątyni Meiji Jingu, czyli największej i najważniejszej świątyni w Tokio, do której w noc noworoczną wybiera się 2 miliony Tokijczyków, w tym również przedstawiciele rządu itd. O północy odbywa się tam rytualne uderzanie w dwony, po czym Japończycy wchodzą do świątyni, aby się pomodlić. Do świątyni z naszego domu jedzie się nie dłużej niż pół godziny, ale nam wyprawa zajęła ponad godzinę, a to dlatego, że na torach kolejki Yamanote doszło do śmiertelnego wypadku (według oficjalnych informacji), ale najprawdopodobniej ktoś postanowił w ten sposób skończyć życie. Samobójstwa w Japonii to wciąż bardzo poważny problem, a samobójstwa noworoczne wcale nie należą do rzadkości.

Już po wyjściu z pociągu przykuwała uwagę ogromna liczba służb porządkowych i policji kierująca ruchem pieszych w taki sposób, aby ludzie idący w różnych kierunkach nie spotkali się na tej samej ulicy czy alejce. W miarę płynnie szliśmy do głównej bramy torii, która znajduje się mniej więcej jeden kilometr od świątyni, a tam już nie dało się zrobić ani jednego kroku dalej. Od świątyni dzielił nas mniej więcej milionowy tłum, na szczęście ceremonię uderzania w bębęn i błogosławieństwa można było oglądać na wielkich ekranach. Co mniej więcej 5 minut cały tłum przesuwał się o 2 metry do przodu, ale wyliczyliśmy z mężem, że w tym tempie do świątyni dojdziemy w okolicach 5 stycznia i postanowiliśmy jednak wrócić do domu i napić się szampana 😀

 

Nowy Rok w Japonii
Tłum przy świątyni Meiji Jingu. Do samej świątyni z tego miejsca jest około 1 km

Dziś natomiast jedziemy do świątyni w poszukiwaniu lalki Darumy. Mam trzy życzenia noworoczne i zamierzam mojej przyszłej lalce dorysować aż troje lewych oczu.

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku !!!

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

3 myśli na temat “Święta Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok w Japonii

Napisz komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close