Daiba-2-1024x681

Przeprowadzka do Tokio

A więc przeprowadzka do Japonii! Po wielomiesięcznym planowaniu, pakowaniu i wyprzedaży dobytku w końcu zawitalismy do Tokio, naszej ziemii obiecanej. Ten przyjazd nie ma jednak nic wspólnego z żadną z naszych poprzednich wizyt w tym niemożliwym mieście. Tym razem przyjechaliśmy tu mieszkać. Tak, tak kochani. MIESZ-KAĆ.

Tokio powitało nas falą upałów. Nawet lubię gdy jest ciepło, ale błagam, nie 30°C pod koniec września! Zwłaszcza, że przez ostatnie 11 lat zażywaliśmy uroków holenderskiego klimatu, a kto był w Holandii, ten wie, że pogoda w Niderlandach nie rozpieszcza. Upały plus ogromna wilgotność w Tokio są nie do zniesienia, w ciągu dnia na ulicy są tylko ci, którzy naprawdę muszą, reszta chłodzi się w klimatyzowanych pomieszczeniach.

Nasze nowe mieszkanie nie jest za duże, chociaż według japońskich standardów jest uważane za ogromne. Nie mamy też specjalnego problemu, żeby się ze wszystkim pomieścić, bo też prawie nic nie przywieźliśmy ze sobą. Mamy sporo szaf wnękowych i różnych mniejszych szafek, które stoją w większości puste. Mała ciekawostka: wszystkie elementy umeblowania w naszym mieszkaniu, włącznie z fotelami i sofą są przymocowane do ścian i/lub podłogi na stałe. I nie, nie chodzi tu wcale o strach, że najemca wszystko wyniesie 😀 To są oczywiście zabezpieczenia na wypadek trzęsienia ziemi, tak żeby szafy lub inne meble nikogo nie przygniotły. Nie jest to oczywiście standard, meble w naszym mieszkaniu w Hiroshimie stały sobie luzem.

Łazienka jest miniaturowa, ale ma oczywiście wannę. Nie słyszałam jeszcze o japońskiej łazience, która nie miałaby wanny, no chyba, że mieszkanie w ogóle nie ma łazienki, bo o dziwo, takie wciąż sie tu zdarzają. Ogólnie rzecz biorąc, wyłączając łazienkę, nasze mieszkanie jest całkiem przytulne. Widok z okna też niczego sobie, mieszkamy na wprost Zatoki Tokijskiej i jej fragment widzę właśnie z okna :) A już pięć minut spaceru od domu wystarczy, żeby podziwiać takie oto krajobrazy:

Pięknie tu, prawda?

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

2 myśli na temat “Przeprowadzka do Tokio

  1. Nie wiem Dadzia czy to ty pisałaś ten tekst, czy może Pag, ale naprawdę jestem pod wrażeniem…lekkości pióra.
    Tekst jest napisany bardzo przystępnie i dodatkowo wzbogacony jest w ciekawe spostrzeżenia, które w sposób malowniczy ukazują Wasze „nowy dom”.
    Bravo!!!

Odpowiedz na „sejiAnuluj pisanie odpowiedzi

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close