korea

Seul w jeden weekend

Jest zdecydowanie zimniej niż w Tokio, wokół bardzo nowoczesna architektura i mnóstwo zieleni, amerykańskie sieciówki oraz pełno świątecznych dekoracji. Wygląda trochę jak Europa, ale nie, to jednak wciąż Azja. Zanim wysiądę na dobre z autobusu i postawię jedną stopę na chodniku, zostanę szturchnięta i popchnięta kilka razy, moja walizka przewrócona i skopana. Do hotelu idziemy zaledwie 3 minuty, ale przepychanie się trwa w najlepsze, w drzwiach otwartych sklepów stoją naganiacze i krzykiem oraz darmowymi próbkami (dostaniesz oczywiście tylko jak coś kupisz) zapraszają do zakupów. Są natarczywi, nachalni i już po trzech minutach wiemy, że nie wolno nam zatrzymać na niczym wzroku, a już nie daj Boże czegoś dotknąć – sprzedawcy rzucają się na każdego potencjalnego klienta. Witajcie w Seulu.

(więcej…)

Czytaj więcej

azjatyckie kosmetyki

Azjatyckie kosmetyki, czy naprawdę są takie dobre?

O tym, że koreańskie kosmetyki w Azji cieszą się taką renomą jak te francuskie w Europie, przeczytałam po raz pierwszy dobrych kilka lat temu. Ostatnio czytam, że kosmetyki koreańskie są w ogóle najlepsze na całym świecie, przemysł kosmetyczny w Korei najbardziej innowacyjny i zaawansowany technologicznie, a wszystko to dzięki koreańskim konsumentkom, które są najbardziej wymagające na świecie i zanim coś kupią, bardzo dokładnie studiują etykiety i recenzje w internecie. Taaa…

(więcej…)

Czytaj więcej

zestaw ewakuacyjny

Zrób sobie zestaw ewakuacyjny

Według rankingu nabardziej zagrożonych klęskami żywiołowymi miast świata, Tokio znajduje się na pierwszym miejscu. Aż 80% mieszkańców Tokio i Yokohamy jest narażonych na trzęsienia ziemi, tajfuny, tsunami, powodzie, a nawet wybuch wulkanu. To nie są teoretyczne zagrożenia, ostatnie wielkie trzęsienie ziemi (tzw. wielkie trzęsienie ziemi w Kanto) w 1923 roku zniszczyło Tokio i Yokohamę oraz spowodawło śmierć blisko 143 tys. ludzi. Miasto prowadzi program specjalnych szkoleń, wydaje publikacje oraz instruktaże jak się zachować w trakcie i po trzęsieniu ziemi. Taki podręcznik niedawno znalazłam w swojej skrzynce pocztowej. Zawieral ważne informacje o zagrożeniach i instrukcje dotyczące zachowania podczas trzęsienia, udzielania pierwszej pomocy, ważne adresy i numery telefonu, a całość wieńczył taki uroczy komiks:

(więcej…)

Czytaj więcej

Ajnowie

Prawdziwych Ajnów już nie ma

Ajnowie (lub Ajnosi) byli rdzenną ludnością Hokkaido, którzy na północną wyspę Archipelagu Japońskiego przybyli ponad 6 tys. lat temu. Gdy pierwsi Europejczycy zaczęli docierać w te strony około XVI wieku, Ajnowie zamieszkiwali znaczny obszar południowej części Kamczatki, Archipelag Kurylski, Sachalin i Hokkaido, a na południu ich tereny obejmowały obecne prefektury Aomori, Akita i Iwate na wyspie Honsiu. Odrębni zarówno pod względem antropologicznym jak i kulturowym, byli wypierani z zajmowanych przez siebie ziem oraz dyskryminowani przez Japończyków z całą bezwględnością. Status ludności tubylczej Japonia nadała im dopiero w 2008 roku, i to po silnych naciskach ONZ, ale niestety stało się to o wiele za późno.

(więcej…)

Czytaj więcej

hokkaido

Zwiedzamy Hokkaido i… łamiemy trochę zasad

Na Hokkaido pojechaliśmy we czwórkę, mieliśmy wyznaczony plan, który polegał na tym, że każdy z nas chciał zobaczyć jakiś jeden, ważny ze swojego punktu widzenia obiekt. A poza tym ograniczały nas jedynie kilometry i ograniczenia prędkości, a i one nie zawsze. „Nie zawsze” oznacza w tym wypadku, że w pewnym momencie zignorowaliśmy ograniczenie, co skończyło się pościgiem policji, a ten na dobrą sprawę mógł się skończyć dla nas ogłoszeniem upadłości konsumenckiej. Na szczęście dla nas skończyło się tylko pouczeniem. I lżejszą nogą :) Na usprawiedliwienie dodam, że nie ja prowadziłam – ja rozchorowałam się już drugiego dnia wycieczki i właściwie non stop bylam pod wpływem jakichś leków.

(więcej…)

Czytaj więcej

Hokkaido Jezioro Toya

Hokkaido, pierwsze wrażenia

Hokkaido słynie z przepięknych widoków i one rzeczywiście nas nie zawiodły, ale aby docenić je w pełni, trzeba nauczyć się patrzeć w taki sposób, aby nie widzieć szkaradnej, zaniedbanej, opuszczonej lata temu architektury, która w czasach swojej świetności wykradła dla siebie najpiękniejsze zakątki wyspy. Góry, lasy i jeziora zachwycają pięknem, ale samo Hokkaido to po prostu japońska prowincja ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami. Mamy tu więc zaniedbane, wyludnione wioski, w których niemal nie ma młodych ludzi, puste hotele-straszydła, których ostatnich gości nie pamiętają nawet najstarsi ludzie z pobliskiej wioski, a które ze swoimi wieżyczkami, kolumnami i różowym tynkiem, spokojnie mogą startować w plebiscycie „Makabryła Roku”. Mamy tu również zamknięte na wszystkie spusty restauracje i sklepiki, oraz kompletnie opustoszałe ulice.

(więcej…)

Czytaj więcej

hokkaido

Jedziemy na Hokkaido!

W zeszłym roku obiecaliśmy sobie, że koniec z prażeniem się w mieście w takie upały, że strach ruszyć się spod klimatyzatora, a gdy już trzeba, to pozostaje tylko psioczyć na temperaturę, klimat, globalne ocieplenie i ludzi, którzy w nie nie wierzą. Ale w tym roku znowu się nie udało – po raz kolejny skwierczeliśmy w mieście, obiecując sobie, że to już naprawdę ostatni raz. A teraz, gdy już przez Japonię przetoczył się tajfun, przyniósł ze sobą deszcz i ochłodzenie – TAK, TERAZ WŁAŚNIE – jedziemy na Hokkaido. Dobra, wy wiecie, że ja uwielbiam narzekać, ale tym razem się cieszę i odliczam godziny. Noooo lećmy już!

(więcej…)

Czytaj więcej

hanabi

Hanabi

Japończykom lato kojarzy się z upałami, hałaśliwymi cykadami, horrorami w telewizji, festiwalami (przede wszystkim z Tanabata i O-bon), arbuzami i oczywiście z pokazami fajerwerków (jap. hanabi), które odbywają się w całym kraju. Jeden z największych i najbardziej popularnych pokazów ma miejsce nad rzeką Sumidą w Tokio i przyciąga około miliona widzów. My w tym roku ominęliśmy zatłoczoną Asakusę, wybraliśmy się natomiast na pokaz sztucznych ogni nad Zatoką Tokijską, który w tym roku odbył się po raz ostatni przed Olimpiadą. Pokazy fajerwerków nad Zatoką zostają zawieszone na pięć lat.

(więcej…)

Czytaj więcej

życie w Japonii

ルール, czyli jak żyć w Japonii i nie zwariować od nadmiaru zasad

Część z was pewnie sobie pomyśli, że to będzie wpis jakiejś frustratki. Cóź, są duże szanse, że ta część z was będzie miała rację. Większość z was pewnie sobie wyobraża, że Japonia to kraj, który jedną nogą stoi już w XXII wieku, ale jednocześnie jest bardzo dumny ze swojego dorobku kulturowego, że postęp technologiczny w bardzo elegancki sposób łączy się tutaj z tradycją. Wszyscy mamy obrazki w głowach – pasażerowie w kimonach w shinkansenie, stary drewniany zamek któregoś z szogunów skąpany w wiśniach, a obok Japończycy z supernowoczesnym sprzętem fotograficznym, drewniane domy, przy wieżowcach ze stali i szkła, i tak dalej, i tak dalej, znamy to, prawda?

(więcej…)

Czytaj więcej

tanabata

Tanabata – dzień, w którym spełniają się marzenia

7 lipca na północnym niebie spotykają się dwe gwiazdy – Wega i Altair, rozdzielone przez Drogę Mleczną. Dla Japończyków jest to bardzo ważne spotkanie, gdyż wierzą oni, że tego dnia spełniają się ich marzenia. 7 lipca jest celebrowany w całej Japonii, a fesitwal Tanabata (jap. 七夕, dosł. „wieczór siódmego”), który towarzyszy obchodom, jest znany jako „Festiwal Gwiazd”.

(więcej…)

Czytaj więcej

Kioto

15 rzeczy, które trzeba zobaczyć w Kioto

Kioto głosami czytelników magazynu podróżniczego „Travel + Leisure”, zostało uznane za napiękniejsze miasto świata. Miasto, które było stolicą Japonii przez ponad tysiąc lat, do dziś zachwyca zabytkami, świątyniami, z których wiele jest wpisanych na światową listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, oraz najpiękniejszymi ogrodami w Japonii. Ale Kioto ma do zaoferowania znacznie więcej niż wspaniałe zabytki i pamięć o starych tradycjach – znajdziemy tu rękodzieło ale również nowoczesną sztukę, bardzo stare restauracje, ale również hipsterskie bary, sklepy, w których obok tradycjnych ozdób do włosów i ceramiki, kupimy odkurzającego robota. Kioto oferuje nam wyjątkową atmosferę oraz pyszną kuchnię. To chyba wystarczająco powodów, aby tu przyjechać? A gdy już tu będziecie i nie będziecie pewni od czego zacząć, to przygotowaliśmy dla Was małą ściągawkę :) Poniżej lista najważniejszych zabytków w Kioto.

(więcej…)

Czytaj więcej

Wyniki konkursu!

Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w naszym konkursie!

okladka

Pytanie  konkursowe brzmiało:

Która z poniższych rzeczy NIE powstała w Japonii:
a) Powieść
b) Sushi z łososiem
c) Playstation
d) Chińska zupka (cup noodle)

Przypominamy, że w losowaniu wzięli udział WSZYSCY bez względu na wybraną odpowiedź, którzy odpowiedzieli na zadane pytanie pod którymkolwiek z konkursowych postów, lub naszym blogu. Prawidłowa odpowiedź to: SUSHI Z ŁOSOSIEM.

Pytanie było podchwytliwe (choć niektórzy z Was pisali, że nieprecyzyjne), więc poniżej krótkie wyjaśnienie.

(więcej…)

Czytaj więcej

maiko

Gejsza czy nie-gejsza – jak rozpoznać tę prawdziwą

Wiele japońskich biur podróży w programie wycieczki do Kioto oferuje tzw. „Maiko experience”, czyli charakteryzację na gejszę w specjalnym studio. W mieście powstało więc mnóstwo miejsc, w których za opłatą można przebrać się w kimono i ucharakteryzować na gejszę, a przebrane w ten sposób turystki spacerują następnie po ulicach Gion lub wokół popularnych turystycznie miejsc, w których robią sobie sesje zdjęciowe, a tuż za nimi podąża tłumek naiwnych turystów, przekonanych, że oto właśnie udało im się spotkać prawdziwą maiko lub geiko.

Jak zatem odróżnić autentyczną gejszę od przebierańca?

(więcej…)

Czytaj więcej

Kioto

Kioto bez celu

Nasz wyjazd do Kioto był niezupełnie prywatny, połowa z nas pracowała, a druga połowa (ja) w tym czasie samotnie szwendała się po parkach, zabytkach i ulicach Kioto. Do samotnego zwiedzania jestem przyzwyczajona, chociaż nie jest to moja ulubiona rozrywka. W Kioto jeszcze miałam utrudnione zadanie, ponieważ mój pierwszy dzień planowego zwiedzania zbiegł się z wielkim oberwaniem chmury, co zmusiło mnie do pozostania pod dachem. Zaczęłam oczywiście od kawiarni, a gdy już opiłam się kawy i przeczytałam cały internet, postanowiłam pochodzić w tę i z powrotem zadaszoną ulicą Shijo – tak, tą samą, o której ostatnio pisałam, że nie jest fajna. Nadal nie jest fajna, ale przynajmniej na głowę się nie lało :) .

(więcej…)

Czytaj więcej

UWAGA! KONKURS!

konkurs
Dzienniki japońskie Zapiski z roku Królika i roku Konia.

Na naszej facebookowej stronie trwa właśnie konkurs. Aby wziąć udział, wystarczy odpowiedzieć na poniższe pytanie.

Która z poniższych rzeczy NIE powstała w Japonii:
a) Powieść
b) Sushi z łososiem
c) Playstation
d) Chińska zupka (cup noodle)

Wpisujcie swoje odpowiedzi w komentarzach (na blogu lub naszej stronie na facebooku). Wśród wszystkich osób, które odpowiedzą na pytanie, rozlosujemy 2 książki autorstwa Piotra Milewskiego „Zapiski z roku Królika i roku Konia”, przekazane nam przez Wydawnictwo Znak Literanova. Za każde polubienie oraz udostępnienie posta z informacją o konkursie na facebooku, dodamy dodatkowe losy :) Konkurs potrwa tydzień, czyli do godz 24:00 w piątek 19 czerwca. Zapraszamy i powodzenia!

Czytaj więcej

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close