shiseido-perfect-series

Kosmetyki z Japonii, które polecam

Otrzymuję sporo maili od czytelniczek z prośbą o więcej wpisów na temat japońskich kosmetyków, więc dziś będzie coś specjalnie dla nich – kosmetyki z Japonii, które polecam :) Poniżej przedstawię Wam listę moich kosmetycznych faworytów. Co prawda tytuł tego wpisu jest trochę mylący, ponieważ nie wszystkie kosmetyki, o których tu przeczytacie to japońskie marki. Niektóre pochodzą z Korei, ale są ogólnodostępne w Japonii. Zdradzę Wam również, że postanowiłam wyjść naprzeciw oczekiwaniom czytelniczek i specjalnie dla nich od tej pory na tym blogu będzie się pojawiało więcej informacji ze świata japońskich kosmetyków. Oczywiście nadal będę pisać bloga i regularnie opisywać Wam ciekawostki z naszego japońskiego życia 😉

1. Perfect Whip od Shiseido

kosmetyki z japonii

Kosmetyk w Japonii uważany za kultowy. Jest to pianka oczyszczająca do twarzy, która usuwa resztki makijażu, oczyszcza pory oraz delikatnie nawilża. Kosmetyk ma konstytencję bardzo gęstego kremu i w naszym domu jest to kosmetyk wielofunkyjny – ja po spienieniu używam do mycia twarzy, mąż natomiast jako kremu do golenia. Oboje jesteśmy bardzo zadowoleni i kupujemy piankę regularnie. Jest to również jeden z tych kosmetyków, o którego przywiezienie do Polski jestem bardzo często proszona. Nadaje się do codziennego stosowania dla cery tłustej czy normalnej (ja używam dwa razy dziennie, cera mieszana), ale wiem, że osoby z cerą suchą, dojrzałą również bardzo sobie chwalą tę piankę, mimo że nie mogą jej używać częściej niż co dwa-trzy dni (może podrażniać). Ja od przyjazdu do Japonii nie używam do mycia twarzy niczego innego i jest to jeden z tych produktów, który mogę z czystym sumieniem polecić.

2. Maski w chusteczkach Pure Smile

kosmetyki z japonii

Mój absolutny kosmetyczny faworyt i zwycięzca w rankingu na najpopularniejszy kosmetyk, który przywożę do Polski 😉 Maski w swoim składzie zawierają między innymi kolagen, kwas hialuronowy, oraz witaminę E. Pure Smile oferuje kilka serii masek, między innymi owocowe, z wyciągiem z róży, wina, ślimaka czy miodu. Używam ich nie częściej niż 2 razy w tygodniu, przeważnie trzymam na twarzy o wiele dłużej niż 15 minut wskazane na opakowaniu i muszę powiedzieć, że efekty są naprawdę świetne. Skóra jest nawilżona i delikatnie wygładzona. Pełny efekt  widać dopiero po kilku tygodniach regularnego stosowania, ale zdecydowanie warto!

3. Bifesta – produkty do demikajażu

kosmetyki z japonii

Nie ma większego znaczenia, który produkt Bifesty wybierzecie – wszystkie są rewelacyjne. Od razu się tu przyznam, że nie lubię środków do demikjażu na bazie olejów, ponieważ podrażniają oczy, dlatego delikatna woda Bifesty to wymarzony produkt dla mnie. Zmywa makijaż bardzo dokładnie, chociaż niezbyt dobrze radzi sobi z woodoopornymi tuszami. Do mocniejszych tuszy polecałabym dwufazowy płyn do demikajażu oczu Bifesty – radzi sobie świetnie, a jest przy tym o niebo delikatniejszy od płynów do demakijażu oczu dostępnych w Europie. Dla mnie jednak dwufazowy płyn do demakijażu oczu to produkt do zadań specjalnych, używam rzadko, bo też rzadko wybieram woodporny tusz.  Na co dzień używam zwykłego płynu Bifesty, aktualnie w wersji niebieskiej. Nie widzę też żadnej różnicy między wersją niebieską, biała i różową – wszystkie radzą sobie z makijażem tak samo dobrze, a dodatkowych efektów nie zaobserwowałam. Produkt jest wydajny, jedna butelka wystarcza na około 6 tygodni codziennego stosowania. Naprawdę polecam!

4. Missha peeling kakaowy

missha kosmetyki z japonii

Dla mnie peeling to powinien być porządny drapak i dlatego nie przepadam za delikatnymi wodnymi peelingami azjatyckimi, takimi jak peeling od Ginvery czy za tak zachwalanym wszędzie Natural Aqua Gel Cure. Pierwszy oddałam siostrze i wiem, że go nie używała, drugi od miesięcy zalega w mojej łazience – używam go bardzo rzadko, i bardziej z powodu wyrzutów sumienia :) . Bardzo lubię natomiast kakaowy peeling Misshy – pachnie przepięknie mocnym kakao, mocno oczyszcza, dla mnie to był strzał w dziesiątkę. Ponieważ jest to peeling gruboziarnisty i dość ostry, nie nadaje się do codziennego stosowania i raczej nie będzie odpowiedni dla cery delikatnej czy wrażlwej. Dla każdej innej – polecam!

5. Kakaowy krem do rąk Skin Food

skin_food_hand_balm kosmetyki z japonii

Zostajemy w tematach czekoladowych :) Mój ulubiony krem do rąk o zapachu czekoladowego budyniu, bardzo gęsty i bardzo tłusty, idealny na zimę. Radzi sobie nie tylko z suchą skórą dłoni, ale również z suchymi skórkami wokół paznokci. Jeśli nie lubicie stosować olejków do paznokci (ja nie lubię), to ten krem będzie idealny. Takie dwa w jednym. Polecam!

***

A Wy macie jakieś swoje ulubione kosmetyki z Japonii?

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

13 myśli na temat “Kosmetyki z Japonii, które polecam

  1. 1. Olejek do demakijażu z Hada Labo – nigdy nie wrócę do płynów do demakijażu, miceli i innych nakładanych płatkami, którymi trzeba pocierać skórę. Olejek z Hada Labo po szybkim wysypie kilku pryszczyków na początku jego stosowania nigdy mnie już więcej nie zawiódł, uwielbiam jego dokładność, delikatność i skład bez parabenów i oleju mineralnego (parabeny występują raczej dość często w kosmetykach tej marki). Używam od prawie dwóch lat i póki będę miała do niego dostęp będę mu całkowicie wierna:)
    2. Olejek kameliowy Oshima
    3. Kaminomoto A:)

    ZAZDROSZCZĘ (w pozytywnym sensie, nie że zawistnie:) Ci dostępu do tych wszystkich kosmetycznych cudeniek japońskich – szkoda, że w Polsce jest do nich tak słaby dostęp:(

    1. Olejku Hada Labo nie próbowałam, ale te nieliczne, które miałam bardzo podrażniały mi oczy. Zgadzam się co do numerów 2 i 3! Olejek Oshima to w Japonii produkt kultowy. Kaminomoto przestałam używać jakiś czas temu, aby dać szansę polskiej wcierce Jantar, z której jestem bardzo zadowolona. Ale jak mi się skończy, to wrócę do Kaminomoto :) Ja również bardzo się cieszę, że mam dostęp do japońskich kosmetyków, które po prostu uwielbiam i już się zastanawiam co to będzie, gdy wyjedziemy kiedyś z Japonii. Nie wszystko jest dostępne w sieci, a to co jest, przeważnie zabija ceną.

    1. Tak, zazwyczaj są w zwykłych drogeriach. Tak z głowy nie pamiętam dokładnie ile kosztują, ale coś około 200 jenów. Jutro sprawdzę i napiszę tu jeszcze :)

  2. A pamiętasz może ceny tych produktów? Jadę na wycieczkę do Japonii i chciałam zacząć dbać o cerę i włosy „jak należy”. Muszę się dobrze zaopatrzyć :))

    1. Krem do mycia twarzy „Perfect Whip” kosztuje około 400 jenów (nie jestem pewna teraz, bo od jakiegoś czasu już nie używam, ale to na pewno była najniższa półka), maseczki Pure Smile najczęściej kosztują 108 jenów (albo niewiele więcej), produkty do demakijażu Bifesta kosztują między 800 a 1000 jenów, zależy od rodzaju płynu. Jeśli chodzi o peeling Missha, to nie widziałam go już w sklepach, więc obawiam się, że został wycofany – ich najnowszy peeling z brązowego cukru kosztuje około 1000 jenów, ale nie próbowałam, więc trudno mi go polecać. A kremu do rąk SkinFooda nie ma w sklepach od dobrego roku, w Koreii rówżnież go nie znalazłam. Szkoda, bo to był najlepszy krem do rąk jaki kiedykolwiek miałam :( Japończycy i Koreańczycy co chwilę ulepszają (czytaj zmieniają) linie swoich kosmetyków, produkty znikają zanim na dobre zdążysz się do nich przywiązać :(

      1. Za miesiąc jade do Japoni, zupełnie nie wiem ile mam zabrać ze sobą pieniędzy jenów czy dolarów i jak mam przygotować się do zakupów. Pieniądze maja być przeznaczone głównie na kosmetyki i pamiątki wszystkie pozostałe przyjemności będę miała opłacone.
        W sklepie internetowym widziałam że np krem Hada Labo Gokujyun 3D Alpha Super Hyaluronic Acid Collagen Retinol Cream kosztuje ok 375 jenów (ok 100 zł) czy w Japoni podobna cena?
        Kolejne pytanie jak będę w sklepie kosmetycznym jak mam trafić w odpowiedni kosmetyk nie znam japońskiego a krzaczki sa nie do rozszyfrowania.
        Zainteresowana jestem np kosmetykami do cery trądzikowej (dla syna) jak mam dogadać sie ze sprzedawcą?

        1. Trudno mi powiedzieć ile powinna Pani zabrać ze sobą pieniędzy, bo wszystko zależy, co i w jakich ilościach planuje Pani kupić. Krem, o którym Pani wspomniała w komentarzu, jest w Japonii tańszy co najmniej o połowę. Hada Labo to średnia półka, ich produkty (jak na Japonię) nie są drogie. Warto sobie wcześniej poszperać w sieci i znaleźć kosmetyki, które Panią interesują, bo na miejscu faktycznie będzie trudno się zorientować co jest co. W zwykłych sklepach kosmetycznych (typu Matsumoto Kiyoshi) obsługa nie za bardzo zajmuje się dawaniem porad kosmetycznych. Owszem, odpowiedzą na pytanie gdzie znajduje się jakiś produkt, lub do jakiej cery jest przeznaczony, ale najczęściej przeczytają po prostu to, co jest napisane na opakowaniu. Nie liczyłabym na jakąś rozszerzoną konsultację czy urodową poradę, zresztą nie zawsze też trafimy na osobę znającą angielski, a wręcz bezpieczniej będzie założyć, że większość z nich angielskiego nie zna. W większych sklepach, w mocno turystycznych dzielnicach lub sklepach tax free, możemy oczywiście próbować rozmawiać po angielsku. Typowe konsultanki znajdziemy w domach towarowych, przy punktach z markowymi, droższymi kosmetykami. Tam obsługa zna angielski i chętnie poradzi, można też np. pomalować się na miejscu, itd. Ale mowa o drogich kosmetykach, gdzie na przykład za krem nawilżający do twarzy zapłacimy bliżej 400 zł, niż 100. Przy dużych zakupach warto mieć ze sobą paszport i pytać o możliwość zakupów tax free, czyli z 8% zniżką. Większość sklepów tax free będzie miała specjalną naklejkę gdzieś przy wejściu.

          Produkty do cery trądzikowej mają napisane na opakowaniu ACNE lub ニキビ (nikibi). Seria Hada Labo do cery trądzikowej jest zielona. Swoje serie mają też BCL AHA, Dr. Ci, FDR, NOV, Curel, Orbis i wiele innych. Kosmetyki na półkach najczęściej ustawione są markami i czasem trudno jest się zorientować, które kosmetyki do czego służą. Tak jak wspomniałam wyżej, polecam rozejrzeć się w internecie wcześniej za produktami, które Panią interesują.

    1. W Japonii właścwie nie widziałam takich odżywek, poza odżywkami firmy L’Oreal. Dziś poszłam się nawet rozejrzeć do najbliższego sklepu kosmetycznego, ale nie znalazłam odżywki w sprayu. Tutaj popularniejsze są olejki do włosów.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close