Moomin Cafe

Kawiarnia z Muminkami

Kawiarnia z Muminkami, to idealne miejsce dla tych wszystkich, którzy kochają Muminki miłością bezwarunkową. Wyjdziecie zachwyceni! Ale jeśli bardziej niż Muminki kochacie porządną kawę i przyzwoitą kuchnię, powinniście raczej wystrzegać się tego miejsca jak najgorszej zarazy.

Gdy zobaczycie tłum czekający w kolejce pod drzwiami kawiarni, będziecie wiedzieć, że dotarliście pod właściwy adres. W porze lunchu na miejsce przy stoliku czeka się około godziny. W środku przy stolikach siedzą wielkie pluszowe postacie z Muminków, obsługa co jakiś czas przenosi je w inne miejsce, aby każdy z gości mógł posiedzieć z bohaterami bajki i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Oprócz wielkich pluszaków, znajdziemy w kawiarni również obrazki na ścianach z Muminkami w roli głównej, ozdobne sztućce, każda z potraw w menu również zawiera jakąś dekorację – może to być Muminek z ketchupu, ciasteczko w kształcie Muminka, Muminek z ziemniaka, Muminek z ryżu, Muminek z makaronu itd. Trzeba przyznać, że jedzenie wygląda efektownie, ale smakuje autentyczną, najprawdziwszą ohydą. Muminkowa kawa również nie jest kawą, chociaż ma ładną piankę i jest podana w sposób, w który normalnie podaje się kawę. Nie dajcie się zwieść, bo to tylko tanie pozory. Ten napój nie zna się z kawą, on nawet obok niej nie stał nigdy, nie jest nawet kawopodobny. To po prostu brązowa woda bez smaku. Najjaśniejszym punktem kawiarni był chlebowy kącik, w którym można było się częstować wypiekanym na miejscu chlebem. Ten chleb gościom kawiarni oferowany jest za darmo i jest pyszny! Znajdziemy chleb jasny i ciemny, z orzechami, z żurawiną, z sezamem, możemy go również opiec na miejscu w specjalnym tosterze.

W Muminkowej kawiarni znajduje się rownież sklepik z pamiątkami, w którym można nabyć mnóstwo niepotrzebnych przydasiów z Muminkiem, oraz stoisko z wypiekami. Ceny w menu oraz w sklepie są dość wysokie.

Wiem, że takie miejsce zawsze będzie miało klientów, bo jest inne, ciekawsze niż jakaś tam zwyczajna kawiarnia, ma ogromną reklamę. Właściciele nie mają absolutnie żadnej motywacji, aby oferować prawdziwe jedzenie czy dobrą kawę, bo klienci i tak przyjdą. Choćby tylko po zdjęcie z Muminkiem.

kawiarnia z muminkami
Smakuje mniej więcej tak jak wygląda. To białe coś jest bez smaku. To brązowe coś to koncentrat pomidorowy wymieszany z wodą i kawałkami cebuli. Niestety ma smak.

Adres:

Moomin Bakery & cafe
Tokyo Dome City LaQua
1-1-1 Kasuga Bunkyō-ku, Tokyo
Najbliższe stacje: Kasuga / Korakuen


Czy polecamy:

Tak. Pod warunkiem, że z miłości do Muminków postradaliście wszystkie zmysły. A zmysł smaku w szczególności.

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

11 myśli na temat “Kawiarnia z Muminkami

  1. Bardzo nie lubię tego zwyczaju malowania różnych rzeczy keczupem na omuraisu – ludzie! Keczup ma swój smak, dosyć charakterystyczny, jak go nawalicie za dużo na potrawę, to będzie smakowała tylko keczupem!

  2. A gdzie kometa? ;D
    Szkoda że nie mają strzelnicy z Polskimi posłami w roli celów. Robiła by furorę wśród klientów znad Wisły. Ciekawe czy w Japonii byłoby to legalne gdyby za cele robili politycy.Nawet jeśli używano by broni pneumatycznej jak na strzelnicach w Wesołym Miasteczku.

    1. Komety nie ma, Buki nie ma, poslow nie ma, nic nie ma :) A tak powazniej, to restauracja ze strzelnica ASG jest w Tokio. Przychodzisz, wybierasz zestaw z dowolna replika pistoletu/karabinu, jesz, pijesz, a potem probujesz trafic do tarczy. Jest tez taka, gdzie mozna rzucac talerzami :)

  3. Obiadu tam nigdy nie jadłam (fakt, że jedzenie nie wyglądało zbyt dobrze u sąsiadów na talerzach), kawy też nie piłam, ale jadłam już 4 różne desery i były wprost nieziemskie. 😛 Żaden jeden mnie nie zawiódł – zawsze wybieraliśmy coś z sezonowego menu, nie wiem jak tam te regularne. Ale na minus fakt, że nie mają angielskiego menu – przynajmniej w Fukuoce.

    1. Tu nawet nie było za bardzo deserów (jakieś jedno ciasto i dwa rodzaje lodów). Wydawało nam się też, że dostaliśmy okrojone menu, bo ludzie przy sąsiednim stoliku jedli coś, czego w naszym menu w ogóle nie było. Ale nie bardzo mogliśmy cokolwiek z tym zrobić, bo nikt z obsługi nie mówił po angielsku. Tak więc jeśli chodzi o Muminki, to nigdy więcej 😀

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close