Nowy Rok w Japonii

Jak spędzić Nowy Rok po japońsku

Jesteśmy przyzywczajeni do tego, że Nowy Rok wita się raczej z przytupem. Ale w Tokio nie ma co się spodziewać fajerwerków czy wspólnej zabawy na rynku (tu zresztą nie ma rynku). Jesteście ciakawi jak Japończycy obchodzą Nowy Rok? Japońska celebracja Nowego Roku bliższa jest „Sylwestrowi z Jedynką”, przy czym nie mam tu na myśli koncertu na świeżym powietrzu, a wieczór spędzony przed telewizorem w gronie najbliższej rodziny. Dwa lata temu postanowiliśmy zostać w Tokio i zaszaleć. Błąd, którego postanowliśmy nigdy więcej nie popełnić, popełnił się sam z winy Lufthansy (opiszemy to jeszcze ze szczegółami) i tak oto Nowy Rok witaliśmy w Japonii. Mieliśmy ambitne plany przywitać go tak jak to robią Japończycy, ale nie do końca się udało.

Osoji, czyli wielkie sprzątanie

W Polsce pilnuje się, aby nie zostawiać żadnych niedokończonych spraw czy nieoddanych długów na Nowy Rok, a w Japonii dba się, aby w Nowy Rok nie wchodzić z kurzem na półkach czy śmieciami w koszu. Noworoczne porządki są bardzo dokładne, sprząta się nie tylko tam gdzie widać, ale również tam gdzie normalnie nikt nie zagląda. Nie chciało nam się wywracać całego domu do góry nogami, ale posprzataliśmy raczej dokładnie. Przynajmniej to co było widać 😉

Ozdoby noworoczne

Tradycjne ozdoby noworoczne to kadomatsu oraz shimekazari. Kadomatsu to specjalne ozdoby składające się z ostro przyciętych bambusów związanych słomą i przystrojonych gałązkami sosny. Ustawia się je po obu stronach wejścia do domu. Japończycy wierzą, że kadomatsu to miejsce zamieszkania Toshigami, czyli bóstwa przynoszącego dobrobyt i urodzaj. Inną charakterystyczną dekoracją jest też shimekazari czyli wisząca kompozycja ze słomy ryżowej i poskręcanego w zygzakowaty wzór papieru. Ma ona odganiać złe duchy. W naszym budynku noworoczne dekoracje wzięła na siebie, jak co roku, administracja. My za to powiesiliśmy kolorowe światełka w mieszkaniu.

Kagamimochi

Kagamimochi, czyli ciasto ryżowe ukryte w plastikowej obudowie w kształcie dwóch dysków ułożonych jeden na drugim, tradycyjnie udekorowanych owocem daidai, czyli gorzką odmianą pomarańczy (owoce daidai wrzuca się także do tradycyjnej noworocznej kąpieli). Kagamimochi tradycyjnie ustawia się na linii północ-południe, aby odpędzać złe duchy przychodzące z północy. W drugą sobotę lub niedzielę stycznia otwiera się obudowę i zjada ciasto ryżowe i dla wyznawców shintoizmu jest to jeden z najważniejszych rytuałów noworocznych. Ciasto jest przeważnie tak zeschnięte i twarde, że trzeba je rozbijać młotkiem. Nie należy w żadnym wypadku kroić go nożem, ponieważ to może pozbawić szczęścia w Nowym Roku. Podobnie jak ozdobami noworocznymi, administracja budynku zajęła się norowocznym ciastem. Ciasto stało kilka tygodni w głównym holu tuż przy wejściu do budynku, ale niedawno zniknęło. Jego losy pozostają nieznane.

Nowy Rok w Japonii
Zdjęcie pochodzi ze strony iromegane.com

Osechiryori, czyli noworoczne potrawy

Najbardziej charakterystyczne, przepiękne zestawy. Różnią się w zależności od regionu oraz indywidualnych upodobań każdej rodziny, ale przeważnie w tych zestawach nie zabraknie omletu (wiązanego z pomyślnością), słodkich nasion soi (wiązanych z ciężką pracą i dobrym zdrowiem), ciasteczek rybnych, najczęściej w kolorze różowym (symbolizujących pierwszy wschód słońca w Nowym Roku), glonów (na szczęście) czy małych, suszonych sardynek w słodkim sosie (symbolizujących nadzieję na obfite zbiory). Potrawy są tak przygotowane, żeby mogły być długo przechowywane, a ich podanie nie wymagało wielkiego wysiłku, ale jednak ich przygotowanie jest bardzo praco- i czasochłonne. Zestawy można oczywiście zamawiać gotowe w sklepach, ale wciąż wiele rodzin przygotowuje je samodzielnie.

Nowy Rok w Japonii
Osechi. Zdjęcie pochodzi z Wikipedii.

Ozoni

Tradycyjna zupa z mochi, czyli takich japońskich mordoklejek. Mochi to japońskie kluski lub ciastka robione z bardzo klejącego ryżu lub mąki ryżowej. Noworoczna zupa z mochi i warzywami różni się w zależności od regionu kraju, mochi może mieć różne kształty i kolory. Ale jakkolwiek by nie wyglądało, w całym kraju jest równie klejące i bywa dość niebezpieczne dla starszych ludzi. W każdym roku w japońskich mediach pojawiają się doniesienia o kilku, głównie starszych osobach, które udławiły się mochi.

Nowy Rok w Japonii
Noworoczna zupa ozoni. Zdjęcie pochodzi ze strony japanesecooking101.com

Joya no kane

Tradycyjne 108 uderzeń świątynnego dzwonu. Odbywa się równo o północy i jest jedną z najważniejszych tradycji noworocznych w Japonii. Istnieje wiele teorii dlaczego jest to właśnie 108 uderzeń, ale najbardziej powszechną jest ta mówiąca o 108 ziemskich żądzach, które targają człowiekiem. Najtłumniej odwiedzaną świątynią w Tokio jest Meiji-Jingu i panuje tam taki nieprawdpodobny tłok, że większość zebranych ogląda bicie w dzwony na telebimach. Znajomy Japończyk na wieść, że poszliśmy właśnie tam, pokazał nam wszystkie swoje plomby w szerokim i szczerym uśmiechu. W każdej świątyni Nowy Rok wita się nieco inaczej, np. w tej jak widać jest trochę bardziej na luzie:

Zdjęcia powyżej zostały zrobione w tokijskiej świątyni Oji-Inari, w której w noc sylwestrową odbywa się parada lisów. Pewna stara legenda mówi, że w wigilię Nowego Roku wszystkie lisy z całej Japonii zebrały się pod jakimś wielkiem drzewem, przebrały za ludzi, a następnie odwiedziły świątynię Oji-Inari. Legenda niestety nie wspomina w jakim celu miałyby to zrobić. Współcześnie to ludzie odwiedzający świątynię w ostatnią noc odchodzącego roku przebierają się za lisy. Również nie bardzo wiadomo w jakim celu to robią.

Noc sylwestrowa to jedyna noc w roku, w którym transport publiczny w Tokio jeździ całą noc. Do dziś nie mieści mi się w głowie, że stolica państwa i jedno z największych i najbardziej zagęszczonych miast na świecie nie ma transportu nocnego, ale to niestety prawda. Ale też nie entuzjazmowałabym się za bardzo nocnym transportem w Sylwestra, bo tej nocy na torach jest dużo „wypadków z udziałem człowieka” i powrót do domu i tak trwa trzy razy dłużej niż normalnie.

Fukubukuro, czyli torba z niespodzianką

Nowy Rok w Japonii

Styczeń w Japonii to czas wietrzenia sklepowych magazaynów i można się spodziewać wielkich przecen. W sklepach pojawiają się „lucky bags” czyli worki z niespodziankami, które są w bardzo przystępnych cenach, a w środku można spodziewać się przecenionego towaru. Do toreb nie można zaglądać, ale czasem na opakowaniu jest napisane co jest w środku. Takie torby można kupić niemal we wszystkich sklepach od odzieżowych zaczynając, a na elektroniczych kończąc. Najbardziej popularne są torby Apple – niektórzy są gotowi spędzić całą sylwestrową noc na chodniku pod sklepem, byle tylko załapać się na swój przeceniony worek.

apple_luckybag
Ludzie czekający pod sklepem na wyprzedaż Apple. Zdjęcie pochodzi ze strony thenextweb.com

Podobno to są naprawdę świetne okazje, ale w Polsce wszyscy przecież wiedzą, że kota w worku nie kupuje się, więc nie daliśmy się skusić. Przeceny w sklepach trwają właściwie cały miesiąc, więc styczeń to zdecydowanie dobry czas na zakupy w Japonii.

Pierwsza wizyta w świątyni

Pierwszego dnia Nowego Roku Japończycy odwiedzają świątynię, modlą się za pomyślność w nadchodzącym roku, odnoszą lalki Daruma (pisałam o nich więcej TUTAJ) czy ozdoby noworoczne, które w pierwszym tygodniu stycznia są rytualnie palone w świątyni. I oczywiście losują wróżby. My odnieśliśmy nasze już mocno podstarzałe i przykurzone lalki, które nie spełniły nam ani jednego życzenia, choć miały na to dwa lata. Powróżyliśmy sobie, ale oboje wylosowaliśmy najgorsze wróżby w zestawie. Zaraz potem mieliśmy iść na zupę z długim makaronem gryczanym, którą Japończycy jedzą ostatniego dnia roku, bo uważają, że zapewni im to dobre wejście w Nowy Rok. My jednak już wiedzieliśmy, że nawet najdłuższy makaron świata nam nie pomoże i nie odwróci złych wróżb,  więc poszliśmy prosto na kebaby. Nasze pierwsze od ponad dwóch lat!

I oto dwójka Polaków siedzi na tokijskiej ulicy pod budką z tureckim jedzeniem i przeżywa kryzys tożsamościowy:

– Tęsknię czasem za Holandią. Holenderskich kebabów nic nie przebije. – rzucam.
– No – odpowiada inteligentnie mąż. 😉


2016 jest Rokiem Małpy. Małpa jak wiadomo to ciekawskie i ruchliwe stworzenie, które nie znosi nudy. Oj, będzie się działo!

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

6 myśli na temat “Jak spędzić Nowy Rok po japońsku

  1. „Do dziś nie mieści mi się w głowie, że stolica państwa i jedno z największych i najbardziej zagęszczonych miast na świecie nie ma transportu nocnego, ale to niestety prawda.” – Ojej. Nie zauważyłam tego, do tej pory nie wiedziałam. Rzeczywiście ciekawostka. Bardzo fajny artykuł. :)

  2. Zaczęłam się interesować Japonią, uczestniczyłam w wielu kursach, chodzę na wystawy, oglądam filmy. Dziękuję za dodatkową porcję wiedzy. Pozdrawiam serdecznie.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close