Hiroshima

Kopuła Bomby Atomowej
Kopuła Bomby Atomowej

Dzisiaj udało nam się nareszcie zwiedzić Hiroshimę. Miasto na początku nie zrobiło na nas zbyt dobrego wrażenia, ale po odwiedzeniu Muzeum Pokoju, gdzie można zobaczyć fotografie Hiroshimy tuż po zrzuceniu bomby, stwierdziliśmy, że jest to miasto w pewien sposób niesamowite. Nie tak dawno temu zrównane z ziemią i straszliwie pokaleczone, odbudowane na gruzach dziś przyciąga turystów, biznesmenów i studentów.

Hiroshima sprawia wrażenie małego miasta, a jej zabudowa, w przeciwieństwie do innych miast Japonii, nie jest chaotyczna. Stosunkowo łatwo jest się poruszać po mieście, gdy już się opanuje nieco idiotyczny system opłat za przejazd. Otóż w tramwajach i autobusach miejskich opłatę za przejazd uiszcza się u kierowcy przy wysiadaniu. Jest to dość denerwujące rozwiązanie, ponieważ na każdym przystanku tłum ludzi przeciska się do wyjścia od strony kierowcy, gdzie wszyscy płacą za bilety. Trzeba się więc liczyć z tym, że przejazd sześciu przystanków zajmuje przynajmniej pół godziny. Większość atrakcji turystycznych w Hiroshimie skupiona jest w Parku Pokoju i okolicach. Chociaż nie jestem pewna czy ‚atrakcje turystyczne’ to odpowiednie słowo. W mieście oczywiście nie zachowały się żadne zabytkowe świątynie czy zamki, tak więc największą atrakcją jest Kopuła Bomby Atomowej, czyli dawne Centrum Promocji Przemysłu, którego konstrukcja, jako jedna z nielicznych, przetrwała wybuch. Bomba atomowa wybuchła dokładnie nad tym budynkiem. Tuż obok znajdują się Park Pokoju oraz bardzo przejmujące Muzeum Pokoju, gdzie można obejrzeć fotografie miasta przed zrzuceniem bomby i tuż po. Są też obszerne informacje dlaczego właśnie Hiroshima stała się celem ataku i jaka była rola Japonii podczas wojny . O tym w Japonii nie wspomina się chętnie i często w muzeach (podobno w podręcznikach do historii również) rola Japonii jako agresora jest zupełnie pominięta, bądź przedstawiona nierzetelnie.  Wracając jednak do muzeum w Hiroshimie, są tam również eksponaty przedstawiające rzeczy należące do ofiar lub naprawdę przerażające zdjęcia poparzeń czy zdeformowanych części ciała. Na koniec wystawa dotycząca państw obecnie posiadających i testujących broń atomową. No cóż,  jak to się mówi – historia uczy, że ludzie nie uczą się historii…

Maika

Maika

Głównodowodząca na tym blogu. Na emigracji od 15 lat, z czego 11 spędziła w Holandii. Uwielbia porządek, podróże, poznawanie nowych kultur i ludzi. Fanka wordpressa. Z wykształcenia specjalistka zarządzania innowacjami, ale nigdy nie pracowała w zawodzie. Zawodowo zajmowała się m.in. tworzeniem oraz pozycjonowaniem stron internetowych. Aktualnie uczy się japońskiego, a w wolnym czasie robi zdjęcia, pisze, oraz snuje ambitne plany zostania milionerką. :)

Napisz komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close