Korea Północna

Korea Północna. Turystyczny (nie)raj.

Fajnie mieć bloga podróżniczego i zachęcać ludzi do wyjazdów w ciekawe miejsca. Jako blogerka lubię jednak myśleć, że ciąży na mnie pewna odpowiedzialność za miejca, które polecam na swoim blogu. Nie zrozumcie mnie źle – nie jestem megalomanką i nie chcę sobie dodawać znaczenia – każdy decyduje sam za siebie co czyta, czyimi wskazówkami się kieruje i w jakim kraju decyduje się spędzić urlop i wydawać swoje pieniądze. Są jednak pewne blogi, które rozpalają mnie do czerwoności i wzbudzają żądzę mordu, bo powiedzcie mi proszę jak, NO JAK, …, NO JAK (?!?!?!) można promować wyjazdy do Korei Północnej? Dzisiejszy wpis nie będzie o Japonii, będzie natomiast o pożytecznych idiotach, którzy z sobie tylko znanych powodów, zachęcają innych do wyjazdu na ludzkie safari.

(więcej…)

Czytaj więcej

tsukuda

Tsukuda, czyli u nas na dzielni

Tadam! Wróciłam! Długo mnie nie było – wybaczcie – zwiedzałam Mordor (pracowałam dla japońskiego pracodawcy, znaczy się). W tym roku planuję bardziej dbać o higienę psychiczną i obiecałam sobie, że będzie mnie na blogu trochę więcej, więc proszę życzyć mi wytrwałości w postanowieniach :)

(więcej…)

Czytaj więcej

mieszkanie w tokio

Jak znaleźć mieszkanie w Tokio

Nadszedł ten dzień, w którym musimy wynieść się z naszego mieszkania. Teraz ckliwie spoglądamy na każdy centymetr naszych byłych prawie 90m2 i już wiemy, że dobrze to już było, odeszło i prędko nie wróci. W Rio olimpiada, a my mamy nasz własny maraton po mieszkaniach na wynajem, który najczęściej kończy się tym, że po powrocie do domu płaczemy nad butelką wina. Chociaż zdarzały się i takie mieszkania, nad którymi płakalismy już tam na miejscu. No jak można, no jak?! Japonio, lubię cię, ale dlaczego niemal wszystkie mieszkania mają brązowawe albo żółtawe tapety, brązowe drzwi, burozielone zasłony i szafki kuchenne jak wyjęte wprost z polskiego socrealu? I dlaczego to wszystko kosztuje jakby było co najmniej nowojorskim penthousem?

(więcej…)

Czytaj więcej

ganbare

[RECENZJA] Katarzyna Boni, Ganbare! Warsztaty umierania

Wyobraź sobie, że masz dom, na który pracowałeś całe życie, rodzinę, przyjaciół, pracę – tę samą, dajmy na to, od 15 lat. I jednego dnia to wszystka znika. Wszystko co kochasz, wszystko co znasz, wszystko co ma dla ciebie jakąkolwiek wartość, w jednej chwili staje się jedynie mglistym wspomnieniem. Stoisz na stercie śmieci, po kolana w błocie, w miejscu, które jeszcze rano było twoim domem, jeszcze kilka godzin wcześniej pachniało świeżą kawą, w którym rano rozbrzmiewały głosy twoich dzieci wychodzących do szkoły. Nie ma. Po tamtym życiu nie został nawet najmniejszy ślad. Wyobraź sobie teraz, że w takiej sytuacji znalazły się tysiące Japończyków w marcu 2011 roku. Ich nowe życie, po tym starym życiu, które nieodwracalnie odebrał im ocean, opisuje Katarzyna Boni w swojej książce ”Ganbare! Warsztaty umierania”, którą miałam okazję niedawno przeczytać. Jest to lektura przygnębiająca, a historie opisane w tej książce zostają w głowie na dłużej.

(więcej…)

Czytaj więcej

shibazakura

Shibazakura – oczekiwania a rzeczywistość

Muszę przyznać, że ostatnimi czasy przechodzę ochłodzenie swoich relacji z Japonią, stąd też moja niższa aktywność na blogu. Trudno jest mi opisywać z zachwytem rzeczy, które mnie nie zachwycają, a nie chcę też zostać największą zrzędą blogosfery 😉 Jesteśmy w Japonii już tak długo, że żelazne punkty z listy każdego szanującego się turysty mamy już dawno odhaczone, a nowe „nieoczywiste” atrakcje nie porywają. Na tym blogu uprzedzałam już nieraz, żeby a) nie zwiedzać Japonii podczas Złotego Tygodnia, b) nie ufać pokolorowanym zdjęciom w folderach. A już reklam w tokijskim metrze i na tokijskich stacjach kolejowych należy się wystrzegać jak najgorszej zarazy. Gdybym jeszcze tylko słuchała własnych rad.

(więcej…)

Czytaj więcej

hakuba

Hakuba i Alpy Japońskie

Hakuba leży w prefekturze Nagano, a prefektura Nagano to jedyna prefektura, którą Japończycy uważają za górską, mimo że gdzie by tu nie spojrzeć, wszędzie są jakieś góry. Hakuba to bardzo spokojne miejsce, ale z pięknymi i świetnie przygotowanymi trasami i rozbudowaną bazą noclegową. Nie dajcie sobie jednak wmówić, że wioski w Alpach Japońskich wyglądają tak jak ich odpowiedniki w prawdziwych Alpach (taka opinia jest dość powszechna na blogach czy różnych forach), bo to jednak nieprawda i jeśli źle znosicie rozczarowania, może być wam na miejscu bardzo przykro. Hakuba to mała i do bólu japońska wioska, czyli spodziewajcie się pstrokacizny, prowizorki i zaniedbanych domków, tak typowych dla japońskich prowincji. Nie piszę oczywiście o hotelach czy pensjonatach, te zazwyczaj są zadbane i na swój sposób urocze.

(więcej…)

Czytaj więcej

praca w japonii

Praca w Japonii dla cudzoziemca.

Praca w Japonii to temat, który chodzi za nami od dawna, a od pewnego czasu otrzymujemy od Was coraz więcej wiadomości z pytaniem jak wygląda rynek pracy w Japonii oraz czy warto przyjechać tu na studia lub do pracy. Odpowiedź na tak postawione pytanie może być niestety tylko jedna – „to zależy”. Z naszych doświadczeń i obserwacji wynika, że kariera w Japonii to przedsięwzięcie o wiele trudniejsze niż się z pozoru wydaje. Naprawdę nie wystarczy tu przyjechać i mówić trochę po angielsku, żeby się udało, jakkolwiek życie uczy, że od każdej reguły są wyjątki. Z góry chcę zastrzec, że ten wpis nie ma na celu zniechęcać nikogo do przyjazdu do Japonii czy odwodzić od planów budowania tu kariery. Tu będzie zwyczajnie o naszych doświadczeniach i spostrzeżeniach.

(więcej…)

Czytaj więcej

Nowy Rok w Japonii

Jak spędzić Nowy Rok po japońsku

Jesteśmy przyzywczajeni do tego, że Nowy Rok wita się raczej z przytupem. Ale w Tokio nie ma co się spodziewać fajerwerków czy wspólnej zabawy na rynku (tu zresztą nie ma rynku). Jesteście ciakawi jak Japończycy obchodzą Nowy Rok? Japońska celebracja Nowego Roku bliższa jest „Sylwestrowi z Jedynką”, przy czym nie mam tu na myśli koncertu na świeżym powietrzu, a wieczór spędzony przed telewizorem w gronie najbliższej rodziny. Dwa lata temu postanowiliśmy zostać w Tokio i zaszaleć. Błąd, którego postanowliśmy nigdy więcej nie popełnić, popełnił się sam z winy Lufthansy (opiszemy to jeszcze ze szczegółami) i tak oto Nowy Rok witaliśmy w Japonii. Mieliśmy ambitne plany przywitać go tak jak to robią Japończycy, ale nie do końca się udało.

(więcej…)

Czytaj więcej

multikurs

Naucz się języka w domu! [RECENZJA platformy do nauki języków Multikurs]

Co roku w okolicach Nowego Roku podejmuję różne postanowienia, które najczęściej nie doczekują realizacji, bo mój zapał spala się szybciej niż słoma. I tak na przykład z mojego biegania nic nie wyszło, poza tym, że kupiłam sobie buty do biegania, a z odchudzania wyszło tylko tyle, że polubiłam jakieś strony na facebooku, które miały w nazwach dużo cudów i diet bez diet. Muszę dodawać, że od klikania i lubienia stron się nie chudnie? Od zawsze też w okolicach ostatniego tygodnia grudnia obiecuję sobie, że „w tym roku to już na pewno nauczę się tego durnego języka” (durny oznacza oczywiście taki, który nie chce sam wejść do głowy). Teraz już wiem, że każde moje noworoczne „nowe otwarcie” jest obciążone wysokim ryzykiem zaniechania, więc tym razem postanowiłam wziąć się za naukę języka (w moim wypadku jest to oczywiście japoński) od razu.

(więcej…)

Czytaj więcej

Strefa Zdemilitaryzowana

Strefa zdemilitaryzowana (DMZ)

Wzgórze 395, 6 października 1952.

Nad doliną Yokkok-chon zachodziło słońce. W ostatnich promieniach ciepłego październikowego dnia niedaleka równina Cheorwon układała się do niespokojnego snu. Jeszcze chwila i wzejdzie księżyc – trzy dni temu była pełnia – i zaleje jasną metaliczną poświatą wszystko to, co w ciągu dnia nie pozwalało zapomnieć, o tym, gdzie się znajduje. Ze szczytu 395-metrowego wzgórza wrzynającego się w równinę, porucznik Kyung-soo Choe wpatrywał się w ciemniejący horyzont. I próbował zapomnieć gdzie jest. Tylko wróć żywy… wciąż dźwięczały mu w głowie słowa siostry, która żegnając go dwa dni temu, gdy cofnięto mu przepustkę, starała się zachować twarz i nie zdradzić, że zaraz się rozklei.

(więcej…)

Czytaj więcej

korea

Seul w jeden weekend

Jest zdecydowanie zimniej niż w Tokio, wokół bardzo nowoczesna architektura i mnóstwo zieleni, amerykańskie sieciówki oraz pełno świątecznych dekoracji. Wygląda trochę jak Europa, ale nie, to jednak wciąż Azja. Zanim wysiądę na dobre z autobusu i postawię jedną stopę na chodniku, zostanę szturchnięta i popchnięta kilka razy, moja walizka przewrócona i skopana. Do hotelu idziemy zaledwie 3 minuty, ale przepychanie się trwa w najlepsze, w drzwiach otwartych sklepów stoją naganiacze i krzykiem oraz darmowymi próbkami (dostaniesz oczywiście tylko jak coś kupisz) zapraszają do zakupów. Są natarczywi, nachalni i już po trzech minutach wiemy, że nie wolno nam zatrzymać na niczym wzroku, a już nie daj Boże czegoś dotknąć – sprzedawcy rzucają się na każdego potencjalnego klienta. Witajcie w Seulu.

(więcej…)

Czytaj więcej

hokkaido

Zwiedzamy Hokkaido i… łamiemy trochę zasad

Na Hokkaido pojechaliśmy we czwórkę, mieliśmy wyznaczony plan, który polegał na tym, że każdy z nas chciał zobaczyć jakiś jeden, ważny ze swojego punktu widzenia obiekt. A poza tym ograniczały nas jedynie kilometry i ograniczenia prędkości, a i one nie zawsze. „Nie zawsze” oznacza w tym wypadku, że w pewnym momencie zignorowaliśmy ograniczenie, co skończyło się pościgiem policji, a ten na dobrą sprawę mógł się skończyć dla nas ogłoszeniem upadłości konsumenckiej. Na szczęście dla nas skończyło się tylko pouczeniem. I lżejszą nogą :) Na usprawiedliwienie dodam, że nie ja prowadziłam – ja rozchorowałam się już drugiego dnia wycieczki i właściwie non stop bylam pod wpływem jakichś leków.

(więcej…)

Czytaj więcej

Hokkaido Jezioro Toya

Hokkaido, pierwsze wrażenia

Hokkaido słynie z przepięknych widoków i one rzeczywiście nas nie zawiodły, ale aby docenić je w pełni, trzeba nauczyć się patrzeć w taki sposób, aby nie widzieć szkaradnej, zaniedbanej, opuszczonej lata temu architektury, która w czasach swojej świetności wykradła dla siebie najpiękniejsze zakątki wyspy. Góry, lasy i jeziora zachwycają pięknem, ale samo Hokkaido to po prostu japońska prowincja ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami. Mamy tu więc zaniedbane, wyludnione wioski, w których niemal nie ma młodych ludzi, puste hotele-straszydła, których ostatnich gości nie pamiętają nawet najstarsi ludzie z pobliskiej wioski, a które ze swoimi wieżyczkami, kolumnami i różowym tynkiem, spokojnie mogą startować w plebiscycie „Makabryła Roku”. Mamy tu również zamknięte na wszystkie spusty restauracje i sklepiki, oraz kompletnie opustoszałe ulice.

(więcej…)

Czytaj więcej

hokkaido

Jedziemy na Hokkaido!

W zeszłym roku obiecaliśmy sobie, że koniec z prażeniem się w mieście w takie upały, że strach ruszyć się spod klimatyzatora, a gdy już trzeba, to pozostaje tylko psioczyć na temperaturę, klimat, globalne ocieplenie i ludzi, którzy w nie nie wierzą. Ale w tym roku znowu się nie udało – po raz kolejny skwierczeliśmy w mieście, obiecując sobie, że to już naprawdę ostatni raz. A teraz, gdy już przez Japonię przetoczył się tajfun, przyniósł ze sobą deszcz i ochłodzenie – TAK, TERAZ WŁAŚNIE – jedziemy na Hokkaido. Dobra, wy wiecie, że ja uwielbiam narzekać, ale tym razem się cieszę i odliczam godziny. Noooo lećmy już!

(więcej…)

Czytaj więcej

życie w Japonii

ルール, czyli jak żyć w Japonii i nie zwariować od nadmiaru zasad

Część z was pewnie sobie pomyśli, że to będzie wpis jakiejś frustratki. Cóź, są duże szanse, że ta część z was będzie miała rację. Większość z was pewnie sobie wyobraża, że Japonia to kraj, który jedną nogą stoi już w XXII wieku, ale jednocześnie jest bardzo dumny ze swojego dorobku kulturowego, że postęp technologiczny w bardzo elegancki sposób łączy się tutaj z tradycją. Wszyscy mamy obrazki w głowach – pasażerowie w kimonach w shinkansenie, stary drewniany zamek któregoś z szogunów skąpany w wiśniach, a obok Japończycy z supernowoczesnym sprzętem fotograficznym, drewniane domy, przy wieżowcach ze stali i szkła, i tak dalej, i tak dalej, znamy to, prawda?

(więcej…)

Czytaj więcej

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close